Uczciwość

To uczciwości chyba najbardziej brak wokół. Uczciwość wyszła z obiegu. Jest nieużywanym staromodnym eksponatem kurzącym się w gablotce wciąż otwartego, ale nieodwiedzanego muzeum nieużywanych staroci.

Uczciwość ma kilka znaczeń. Z jednej strony przywodzi skojarzenia “ekonomiczne” – oddać znalezione, zamiast zatrzymać dla siebie. Owszem – do tego trzeba by dzieciaki w szkole wychowywać zamiast tresować polityczną poprawnością, ale nie tę uczciwość mam  teraz przede wszystkim na myśli. Przede wszystkim na myśli mam uczciwość w komunikacji. Uczciwość rozumianą jako rzetelność i kompletność omawianego zagadnienia oraz niestosowanie w przerabianiu go erystycznych sztuczek. Brak tabu i nieprzypisywanie oponentom niezajmowanych przez nich stanowisk – bo to są obecnie najpowszechniejsze mankamenty dyskursu.

Największy niesmak wzbudza we mnie przykrywanie nieuczciwością Wielkimi Słowami. W obszarze “Kościoła” cholernie powszechne jest chowanie nieuczciwości wycieraniem sobie gęby Miłością lub Miłosierdziem. Bóg mi nie zdaje sprawozdań z tego, co myśli, czy czuje, ale tak zwyczajnie po ludzku wyobrażam sobie, że właśnie takie parszywe manipulowanie wzbudza Jego największe obrzydzenie. Przykuło moją uwagę już dawno temu, że nie ostrzegł nas przed masowymi rzeziami, Hitlerem, Stalinem, Oświęcimiem, Polami Śmierci, Rwandą, ISIS ale ostrzegł nas akurat przed “wilkami w owczej skórze” – strzeżcie się tych, którzy zabijają duszę raczej, niż ciało. Również przykuło moją uwagę, że dokładnie zwykłą uczciwość zademonstrował św. Dyzma – Dobry Łotr. Stwierdził po prostu fakt, że Jezus na swój los nie zasłużył, a obaj łotrowie owszem. Ludzie uwielbiają widzeć w historii o Dobrym Łotrze przede wszystkim miłosierdzie okazane przez Jezusa łotrowi, który na nie nie zasłużył. Dla mnie ta historia to przede wszystkim afirmacja elementarnej uczciwości w wykonaniu Dobrego Łotra. Tak wiem – Zbawienie to Łaska i jakiekolwiek sugerowanie związku przyczynowo skutkowego pomiędzy jakimiś naszymi uczynkami, a dostąpieniem Zbawienia to jest obecnie jedno z bardziej wyklętych w okolicach chrześcijańskich stanowisk, sytuowane w okolicach czegoś tak niestosownego jak wysmarkanie publiczne nosa w rękaw lub obsikanie sobie spodni. Między innymi ten ostracyzm jest praktyczną realizacją nieuczciwości. Wykluczenie. Tabu. Pieprzona pseudochrześcijańska polityczna poprawność.

Retoryczną nieuczciwość uprawia niestety papież Franciszek odnośnie chociażby uchodźców. Nie tylko on. Taka retoryczna nieuczciwość jest normą pośród lewactwa, zatem i katolewactwa. Dlaczego nieuczciwość? Rażąca jednostronność przedstawiania zagadnienia jest nieuczciwością. Wykluczenie z dyskusji posiadanej wiedzy o problemach nieasymilujących się Muzułmanów w świecie Zachodu jest nieuczciwością. Insynuowanie, czy wręcz otwarte przypisywanie “uchodźczym niehurraoptymistom” pobudek rasistowskich, czy nienawiści jest nieuczciwością. Szantaż retoryczno-emocjonalny (masz jakieś zastrzeżenia wobec przyjmowania uchodźców – jesteś napędzany nienawiścią) jest nieuczciwością. A równocześnie jest tak powszechną normą. O ile u lewactwa laickiego taka parszywość postępowania jest jakoś zrozumiała na zasadzie “tradycji” (tak samo, jak zrozumiałe w sensie “nie niespodziewane” jest, że potomek złodzieja zostaje złodziejem, mafioza mafiozem, a szpicla szpiclem) o tyle w przypadku obszarów Kościelnych niesmak wobec takiego postępowania ulega spotęgowania z racji oczekiwania wyższych standardów, niż przeciętne. Jest bardziej niesmaczny na mocy tej samej zasady na mocy której pedofilia klechy bardziej zniesmacza od pedofilii nieklechy. Taki “nachłopskorozumizm”.

Myślę, że wzorem burmistrza Giulianiego z Nowego Jorku, należałoby wprowadzić zasadę zero tolerancji dla nieuczciwości. Oczywiście to marzenia ściętej głowy, bo kto ma niby ją wprowadzić, skoro nawet najwyżej postawione klechy pozwalają sobie rutynowo na nieuczciwości, szczególnie retoryczne. Może jednak “ludzi dobrej woli” jest więcej i uda się przywrócić Uczciwości należne jej miejsce wbrew bezczelnym retorycznym terrorystom strzykającym z brudych od nieuczciwości ust Miłością i Miłosierdziem na lewo i … lewo. Jeśli uprawiasz retoryczny terroryzm jesteś nieuczciwy i nie ma takiej ilości wypluwania z siebie Miłości odmienianej przez wszystkie przypadki, która wydalona z usta zdoła uszlachetnić nieuczciwość terrorystycznego postępowania w uczciwość. Dlatego m.in. do klopa wędruje Kościół Otwarty, którego modus operandi jest codzienna nieuczciwość retoryki i narracji.

Advertisements