Rezultaty, nie chęci, albo droga do przebycia

Bardzo częstym błędem w rozpoznawaniu procesów z udziałem ludzi jest myślenie kategoriami “chęci” lub “zamiarów” zamiast “rezultatów”.
Nie popełniaj go.

Wydaje mi się, że dość dobrą analogią myślenia wobec procesów o charakterze zmiany jest droga do przebycia. Rzeczywistość (raczej zwykle fragment) jest w jednym punkcie P (sytuacja) i zagadnieniem jest zmiana rzeczywistości (raczej zwykle fragmentu) by była ona w innym punkcie Q (znów sytuacja). Zarabiam 2000 miesięcznie, a chciałbym 3000. Ważę  100kg, a chciałbym ważyć 80kg. W państwie dominuje w gospodarce rolnictwo, a warto by dominowała produkcja technologii kosmicznych.

Oczywiście przebycie pożądanej drogi wymaga jakichś środków lub narzędzi. Jeśli chcę schudnąć muszę zastosować jakąś dietę i/lub ćwiczenia. Bez tego oczywiście wciąż będę pozostawał w punkcie wyjścia. Jeśli chcę więcej zarabiać muszę albo zmienić pracę, albo podnieść kwalifikacje itp itd. W przypadku prostych, szczególnie indywidualnych, procesów nawyk myślenia triadą – punkt startowy, narzędzia do zmiany, punkt docelowy – jest niemal nabywany automatycznie. Niestety w przypadkach procesów dotyczących większych grup ten pożądany nawyk astronomicznie często nie zostaje wykształcony. Pokusiłbym się wręcz o stwierdzenie zachodzenia odwrotnej proporcjonalności – im liczniejszy proces, tym mniej myśli o nim we właściwy sposób.

Zamiast triady jest psudomyślenie skoncentrowane na chęciach i deklaracjach. Doskonałym obszarem do zauważenia tego błędu jest obszar polityki. Ludzie przy wyborach (m.in. politycznych) “myślą” partia X deklaruje, że chce A, B, C, partia Y deklaruje, że F, G, H. Ponieważ A, B, C jest fajniejsze od F, G, H, więc popieram partię X. Jeśli myślisz nie ograniczasz się do deklaracji, ale pytasz o metody jakimi A, B, C ma być zrealizowane i starasz się uczciwie ustalić, czy metody rzeczywiście doprowadzą do skutku w postaci A, B, C. Wtedy dopiero możesz podjąć rozsądną decyzję o tym, czy partię X warto poprzeć, czy też może i szczerze chciałaby ona i osiągnąć A, B, C, ale proponowane przez nią metody są nieskuteczne, ale nawet i przeciwskuteczne i spowodują ubytek A, B i C w stosunku do sytuacji startowej.

Nie myśl kategoriami – podobają mi się ich postulaty, więc ich popieram, tylko – do jakich rezultatów prowadzą metody które mają być użyte i czy te rezultaty mi się podobają. Deklaracja chęci nic nie kosztuje, ale jednak z racji lenistwa umysłowego przeciętnego homo (ledwie co) sapiens baaaaardzo często to jest jedyna warstwa w jaką zagłębia się homo (ledwie co) sapiens, szczególnie w przypadku procesów nieindywidualnych. Ludzie bardzo często myślą bardzo racjonalnie w przypadku procesów dotyczących w poważnym stopniu ich osobiście i przestają myśleć racjonalnie w przypadku procesów w których są jedynie kropelką. Myśl według schematu triady: sytuacja A – narzędzia zmiany sytuacji – sytuacja B. Deklaracje chęci można praktycznie zawsze zignorować. Szczególnie w polityce, czy ogólnie procesów społecznych.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s